Wednesday, November 27, 2013

Almost there !

Praca nad hotelem jeszcze trwa ale juz widać jej koniec.
Cieszymy sie !

Pewnie na Święta Bożego Narodzenia otworzymy sie. 

Kathmandu zimne nocami. Choć w ciągu dnia bardzo ciepło, 24 stopnie C dzisiaj było.
I zawsze słońce - każdego dnia.
 

Wednesday, November 20, 2013

Nastroje po wyborach nie są dobre. Z przedwstępnych analiz wynika, ze mogą wygrać monarchiści. - czego nikt sie nie spodziewał. Mówiono, ze te wybory bedą należały do Nepali Congress.
Oczywiscie trzeba jeszcze policzyć wszystkie głosy, bo to tylko analizy.

Ale czuć chaos w Kathmandu, który w latach poprzednich należał do maobadi ( maoistów ).
Ludzie szli wtedy za głosem Prachandy, za Baburam Bhattarai w nadzieji, ze Nepal zamieni sie w krainę himalayskiej Szwajcari.
Tak sie jednak nie stało, osobiście myśle, ze potrzeba czasu żeby coś zbudować w takim kraju jak Nepal, - a nie buduje tu sie łatwo, bo nepalczycy nie lubią zmian i nie przychodzą one im łatwo.
Kraj za to pogrążył sie w jeszcze większej biedzie a zdrożało wszystko tak, ze ceny są niejednokrotnie większe niż w Europie.
Dzisiejsze ceny z Kathmandu :
1 kg jabłek 500 rps - to równowartość 5 $
1 kg pomarańczy 270 rps - prawie 3 $
125 gram jogurtu 200 rps, - to dwa dolary za mały jogurcik.
Ceny potrafią sie tu zmienić o 100 % w ciągu dnia.

Widzę często jak w wielu nepalskich domach takie jedno jabłko czy pomarańcze dzieli sie na parę osób. Tak samo jak czekoladę, która kosztuje tu trzy razy drożej jak w Europie.

Ostatnio była u nas dziewczynka z wioski w Himalayach na krótkie wakacje w Kathmandu.
I pytam jej : jakie masz marzenie ?
Odpowiedziała :
Chciałbym zjeść jabłko, pomarańcze, czekoladę i gumę do żucia. I dużo dużo tej czekolady!!!!
I jak to mówiła, to miała duży, ogromny uśmiech na twarzy. 

Tuesday, November 19, 2013

Dzisiaj rano w naszej okolicy na obrzeżach Kathmandu nie można juz kupić żadnych warzyw, bo ich po prostu nie ma. Przez cały tydzień nie było transportu z wiosek do miasta, więc brakuje w sklepikach warzyw, jajek, mleka.
Na śniadanie jemy więc ryż ze szpinakiem - z ogródka sąsiadki.
Jestem ciekawa co na to dzieci, - ryż ok, ale szpinak ?

Jutro wszystko ma ruszyć, szkoły sie otworzą, urzędy tez, transport bedzie.
Wyniki wyborów bedą nam znane do dziesięciu dni maksymalnie. Trzeba zebrać wyniki z oddalonych wiosek w Himalayach, gdzie często brakuje dróg a tym samym dostępu do transportu.
Moj mąż wraca pieszo z wioski w Himalayach, powinien dojść do Kathmandu dziś wieczorem.
Jest słonecznie, pięknie choć noce są juz bardzo zimne, śpimy w czapkach, polarach, śpiworach i dodatkowych kołdrach a o siódmej nad ranem wychodzimy na ogród złapać promyki słońca.
Nepal głosuje.
12 mln ludzi, którzy zarejestrowali sie wcześniej aby głosować i wybrać Zgromadzenie Konstytucyjne staje dziś do wyborów w nadzieji ze rząd uchwali w końcu konstytucję.
Choć parti w Nepalu jest ponad sto, liczą sie głównie trzy partie : United Communist Party of Nepal ( maoiści ), Nepali Congress, Comunist Party of Nepal ( United Marxist Leninist ) zwaną tez przez wielu komuniści extremalisci.

Ostatnie Zgromadzenie Konstytucyjne zostało wybrane zaraz po upadku monarchii w 2008r, ale niestety nie starczyło na napisanie konstytucji nawet tych pięciu lat . W tym czasie Nepal miał pięć rządów i pięciu premierów.
Intrygi, korupcja, odbieranie majątków bogatym i ściąganie haraczy od przedsiębiorców zajęły te pięć ostatnich lat rządzącym Nepalem.
I ludzie nadal uważają ze będzie tak samo i nic sie nie zmieni, dlatego młodzi masowo stąd wyjeżdżają i ich marzeniem nie jest juz wyjechać do USA czy do krajów Europy, wystarczy Dubai.
Bezrobocie, bieda, brak systemu zdrowia i drożyzna ( ceny wielu produktów wyższe jak w Europie ) powodują ze każdy młody chce jechać byle daleko stąd.

Podano w wiadomościach, ze na skutek wybuchu ładunków wybuchowych zginęło 33 osoby.
Na ulicach widać wojsko i niepokój wsród ludzi.

Monday, November 18, 2013

A jeszcze dodam, ze mój mąż od dwóch dni jest w drodze - idzie pieszo na wioske poprzez Himalaye aby wziąć udział w głosowaniu.

Także mogą sobie być strajki, protesty, może nie być transportu , - kto ma oddać głos w wyborach, gotowy jest na poświęcenia. 
Większość moich znajomych nepalczyków jest teraz gdzieś w drodze, pieszo poprzez Himalaye, aby jutro móc stanąć do głosowania.
Ceny w Kathmandu poszły o 100 %, nawet 200% w górę.
Transport do Kathmandu nie wjeżdża więc za wszystko trzeba płacić drożej, szczególnie za warzywa, owoce, ryż, mleko i jajka.
Kilogram ziemniaków kosztował dziś 200 rps, równowartość dwóch dolarów.
Szkoły, przedszkola, urzędy są nadal pozamykane. Transport jeździ sporadycznie, raczej nie jeździ.
Widać te samochody które przewożą turystów i widać u nas na obrzeżach kathmandu motory, skutery. Sklepy otwierane są na chwile w godzinach porannych i pozńiej na chwile wieczorem.
Restauracje w dzielnicy turystycznej pękają od turystów i choć od zewnątrz witryny są zamknięte i wygląda na to, ze restauracja jest nie czynna, zawsze jest jednak jakieś wejście z boku, z tyłu...

Jutro wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego. Pomimo mocnych prób zakłócenia ich i licznych protestów na ulicach, wybory sie odbędą. Jest spokojnie. Choć słyszy sie w wiadomościach, ze w wielu miejscach eksplodowały ładunki wybuchowe, za które odpowiedzialni są ci z parti maoistycznej ( extremalistów. )
Kathmandu za to zrobiło sie czyste, widać bardzo ładnie Himalaye ( Ganesh Himal i Langtang).
Jedyny plus tego, to ze można chodzić w centrum bez maski, bo nie ma spalin samochodów, które na co dzień są tu dosyć duże ze względu na to, ze na ulicach, bardzo małych i wąskich poruszają sie stare samochody w wersji bez katlizatorów.

Friday, November 15, 2013

A tak powstają piękne drewniane krzesła i stoły na potrzeby naszego hoteliku.
Wszystko jest robione ręcznie przez lokalnych rzemieślników- łóżka, materace, stoliki na kawę, lustra.


Do załatwienia sprawy urzędowe na dziś. Nepalski urzędnik siedzi przed komputerem (oczywiscie na stronie facebooka), przed sobą ma kubek kawy i gazetę " The Himalayan ". 
Zajęty jest bardzo czytaniem gazety i facebooka tez.
Kolejka do niego robi sie coraz większa i nie tylko w pokoju ale i na korytarzu.
Myśle, ze czeka do niego z wnioskami jakieś 20 osób.
Ale on ma czas i wszyscy boją sie nawet odezwać z jakimkolwiek zapytaniem, więc czekamy grzecznie.
Po dłuższej chwili, nagle wstaje i wychodzi, bo ma pół-godzinną przerwę na lunch, co zresztą jest napisane na jego drzwiach wejściowych do pokoju.
I nikt słowem sie nadal nie odzywa.

Kiedy wraca sprawdzenie moich dokumentów i złożenie na nich podpisu nie trwało nawet minuty. 
A czekałam na niego prawie dwie godziny.

Co było jednak dla mnie zaskakujące to, ze kiedy wyszedł nie wyprosił mnie i innych petentów z pokoju, tylko poszedł mówiąc, ze teraz ma przerwę na lunch i wraca za 40 minut.
I my tak zostaliśmy w jego pokoju, ze stosem dokumentów na stole, pieczątkami, otwartym komputerem i kluczami od jego pokoju na stole. Szokujące !
Inni petenci- nepalczycy poszli tez na masale tea do kafejki na parterze urzędu. Ja zostałam sama w pokoju z tymi wszystkimi dokumentami, pieczątkami i w mojej polskiej głowie zaświtał nagle pomysł żeby sobie samej ten dokument podpisać - Oczywiście strach i jakiś rozsądek wygrał.

Zresztą mieszkam teraz w Nepalu, więc pora sie nauczyć, ze tu urzędnik jest jak Bóg, bo zawsze może nie podpisać wniosku, utrudnić, kazać przyjść dnia następnego.
Więc grzecznie po nepalsku z uśmiechem zaczekałam na jego powrót i nawet powiedziałam mu grzecznie dziękuje, kiedy wniosek mój podpisał.
A on nawet nie raczył podnieść głowy i spojrzeć na mnie.
Trzeba przecież szybko przejrzeć wnioski, złożyć podpis i wrócić do czytania facebooka.

Tuesday, November 12, 2013

Szłam dzisiaj drogą z mojego miejsca zamieszkania do dzielnicy turystycznej.
Przeciez jest drugi dzień  " Nepal Banda " co oznacza " nepal zamknięty " - nic nie jeździ, wszystko pozamykane.
Po drodze, na budynku szkoły mijam napis :
" Impossible itself says that I'm possible "
- I like that,- pomyślałam. 
Jaki ładny dzień na spacer.

Monday, November 11, 2013

19 listopada mają sie odbyć w Nepalu wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego.

Natomiast czy sie odbędą ....

Partia maoistyczna ( są dwie, - ale mówię o extremalistach) nie tylko nawołuje do bojkotu tych wyborów ale wprowadziła od dziś dziesięciodniowe strajki w całym kraju. Nie czynne są szkoły, biura, sklepy, nie jeżdżą samochody, autobusy.
Jedynie turyści ( bo nadal mamy sezon turystyczny ) mogą swobodnie sie przemieszczać w samochodach opisanych " tourist only ".
A wszystko po to aby jak najmniej ludzi wzięło udział w głosowaniu.
Dwa miliony ludzi mieszka w Kathmandu ale większość musi głosować na wioskach, w swoich organach wyborczych. Skoro nie ma transportu, to trudno sie przemieszczać.

Trudno powiedzieć co bedzie dalej. Łatwo jest przyjąć dwa, trzy dni strajków i siedzieć w domu, ale w końcu myśle ze ludzie wyjdą na ulice i nie obędzie sie bez protestów, demonstracji, rzucania we władze kamieniami...

Byłam tu w 2007r kiedy to odbywały sie protesty przeciwko monarchii i jego rządom.
Razem z moimi kolegami nepalczykami krzyczałam głośno, ze chcemy demokracji i nie chcemy juz wiecej rządów króla.
Mówiło sie ze w Kathmandu dwa miliony ludzi wyszło wtedy na ulice.
Pamietam ten czas dokładnie, kiedy kraj sie zmienia z monarchii w republike ,- trudno to zapomnieć.
Byłam tu tez w 2008r , kiedy to król Gyanendra odszedł od władzy.
Wiele sie od tego czasu zmieniło, bardzo wiele.
Ale jeszcze wiele musi sie zmienić.

Osobiście uważam, ze jeśli ktoś może coś tu zmienić na lepsze - to tylko maoiści- tylko nie mówię o extremalistach. Mówię o partii z wodzem naczelnym Panem Prachandra.
Uważam tak dlatego, ze to jedyna partia która ma jakąś wizje i chce coś zrobić, zmienić dla innych, obejmując tych biednych, bez dostępu do szkoły, szpitali , wody, mieszkających na himalayskich wioskach. I tez dlatego, ze tylko partia maoistyczna może położyć kres okropnej korupcji tego kraju.
Bo tylko z tą jedyną partią wszyscy sie liczą a bogaci sie jej boją.

Ale trudno przewidzieć co bedzie dalej w takim kraju jak Nepal, który rządzi sie sam, bez żadnego systemu władzy który jest skuteczny, który chroni swoich obywateli.
Tu każdy robi to co chce i co uważa za słuszne.
I jest w tym może jakaś magia, bo mimo wszystko jakoś tu wszystko funkcjonuje.
Tylko czy jakoś to znaczy dobrze ?

Saturday, November 9, 2013

W końcu, w końcu widać koniec prac w hotelu. Zostało jeszcze nam pomalowanie budynku na zewnątrz i położenie podłogi drewnianej. I wtedy ja wchodzę jako interior designer, co mnie bardzo, bardzo cieszy, bo uwielbiam, kocham taką robotę, kiedy to mogę sie zająć upiekszaniem, dekorowaniem, dodatkami i wszystkim co stworzy atmosferę. 
Bedzie z akcentem buddyjskim, bedzie ciepło , bedzie miło , bedzie życzliwie.
Czekam na Was, moi kochani drodzy podróżnicy i obiecuje przyjąć Was życzliwie, dobrze, ciepło.
Nepal tez czeka na Was do odkrycia.
Szlaki, góry, Mt. Everest a może jakaś mała wioska w Himalayach czy pobyt w klasztorze.
Po cokolwiek czujesz, ze masz tu przyjechać, - spełni to Twoje oczekiwania, bo Nepal jest magiczny.

Thursday, November 7, 2013

Kathmandu zrobiło sie juz bardzo zimne. Po 16-ej słońce schowało sie za górą, o 17-ej było juz ciemno a o 18-ej bardzo zimno, wietrznie.
Dzieciaki położyłam spać w swetrach i śpiworach, sama sie kłade do łóżka w polarze.
Prądu jest zauważalnie mniej i dzisiejszą prace domową dziecka z przedszkola robiliśmy przy świeczkach, ja dodatkowo oświęcając zeszyt latarką żeby dziecko widziało co pisze.

W hotelu prace postępują, choć panowie budowlańcy za nic nie potrafią odróżnić koloru brązowego od czarnego. Łóżka miały być pomalowane na kolor brązowy a wyszedł im czarny i pól dnia ze mną na ten temat dyskutują, ze jest dobrze, ze jest tak jak ja chciałam.
Zaczęli tez malować budynek na zewnątrz i wychodzi ładnie.
Zaczynam widzieć, ze zbliżamy sie ku końcowi a to znaczy, ze ku otwarciu.
Dużo podróżników czeka na nasze otwarcie a my czekamy na nich !